W co inwestować – akcje i obligacje

W co inwestować? Poprzednim razem, opisując zasady działania GPW oraz cechy dobrego rachunku maklerskiego, zapewniałem, że następny wpis będzie o systemie notowań, dostępnych rodzajach zleceń itd. Zmieniłem koncepcję, ponieważ uznałem, że na początek ten temat mógłby okazać się zbyt nudny.

Nawet nie spodziewam się, że po przeczytaniu charakterystyki biura maklerskiego od razu pobiegłeś i założyłeś taki rachunek. Dzisiaj poopowiadam na temat dwóch podstawowych instrumentów finansowych spotykanych na giełdzie, o akcjach i obligacjach. W prawdzie przedstawiłem je pokrótce we wpisie o rynku kapitałowym (http://www.inwestycyjnyporadnik.pl/ekonomia/rynek-kapitalowy-czyli-gdzie-sie-odbywa-gra-gieldowa/), ale tym razem spróbuję znacznie bardziej wprowadzić Cię w temat. Nic tak nie zachęca do inwestowania jak świadomość w co można zainwestować nadwyżki finansowe.

Akcje

Wielu początkujących inwestorów popełnia niepotrzebny błąd traktując akcje jak coś wymyślonego, instrument finansowy niemający odzwierciedlenia w rzeczywistości. Nic bardziej mylnego. Tymczasem akcje to papiery wartościowe, które oznaczają prawo ich posiadacza do współwłasności spółki akcyjnej, która je wyemitowała.

Ale po co w ogóle inwestować w akcje? Co to daje inwestorowi? Przykładowo, jeżeli kapitał zakładowy firmy XYZ ma wartość 100 tys. zł podzielony na 10 tys. akcji, to akcja ma wartość 10 zł. Powiedzmy, że masz do zainwestowania 2000 zł, więc jesteś w stanie kupić 200 akcji firmy XYZ (nie bierzemy pod uwagę prowizji za transakcje). Oznacza to, że jesteś w posiadaniu 2% akcji firmy XYZ, a to czyni Cię w 2%-ach współwłaścicielem przedsiębiorstwa, czyli formalnym właścicielem określonej części majątku. Będąc w posiadaniu tak małej części, nie możesz wejść do siedziby i zażądać zwolnienia połowy pracowników. Będziesz miał jednak wiele innych praw oraz profitów.

Prawa akcjonariuszy

Prawo do udziału w zyskach przedsiębiorstwa, czyli tak zwane prawo do dywidendy. Decyzja o podzieleniu się zyskami firmy zostaje podjęta na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy (WZA), które musi zostać zwołane w terminie nie późniejszym niż 6 miesięcy od zakończenia roku obrotowego. To tam akcjonariusze decydują o tym, czy dywidenda będzie wypłacona, w jakim wymiarze oraz kiedy. Wyznacza się „dzień przyznania” i „dzień wypłaty”. Każdy kto posiada akcje na 3 dni przed „dniem przyznania” zysk z dywidendy zostanie przelany w „dniu wypłaty” na jego konto. Tego dnia kurs akcji spada o wartość dywidendy.

Źródło: https://pl.investing.com/equities/bank-pekao-sa-chart

Na powyższym rysunku przedstawiłem wykres historyczny banku PEKAO, na którym wyraźnie widać wpływ wypłaty dywidendy za rok 2016 na wartość kursu akcji.

Prawo do udziału w walnym zgromadzeniu akcjonariuszy (WZA), na którym podejmowane są najważniejsze decyzje dotyczące spółki. Wyrażając chęć wzięcia udziału, akcjonariusz jest zobowiązany złożyć imienne świadectwo depozytowe na tydzień przed rozpoczęciem zgromadzenia. Ściśle powiązanym prawem jest prawo głosu na WZA, na którym panuje zasada głosowania kapitałem – jedna akcja to jedno prawo głosu. Wróćmy do wcześniejszego przykładu, jeśli posiadasz 2% akcji tj. 200, a ktoś inny 4% – 400, wówczas jego pozycja zajęta w głosowaniu jest dwa razy silniejsza od Twojej.

Prawo pierwszeństwa w objęciu nowych akcji, fachowo nazywane „prawem poboru”. Korzystając z tego samego przykładu, posiadasz 2% akcji firmy XYZ. Spółka uznała, że potrzebuje dodatkowego kapitału np. na wprowadzenie nowego produktu, więc zdecydowała się wyemitować na rynek nowe papiery o wartości dotychczasowych (100 tys. zł). W obecnej sytuacji, Twój 2%-owy udział staje się o połowę mniejszy. Posiadasz 200 akcji a całkowity kapitał po emisji wynosi 200 tys., co daje nam 1% udziałów. Zabezpieczeniem przed zmniejszeniem się procentowego udziału w spółce jest właśnie „prawo poboru”, dzięki któremu możesz w pierwszej kolejności dokupić brakującą część, czyli w tym przypadku kolejne 200 akcji. Pamiętaj możesz, ale nie jesteś do tego zmuszony.

Prawo do majątku firmy w przypadku jej likwidacji, inaczej prawo do kwoty likwidacyjnej. W praktyce wygląda to tak, że spółka jest likwidowana, kiedy bankrutuje. Do kwoty likwidacyjnej zalicza się nadwyżkę majątku spółki po uregulowaniu zobowiązań. W związku z tym nie ma co liczyć na wygórowany zwrot w przypadku nietrafnej inwestycji.

Gdzie notowane są akcje?

W Polsce notowane są na parkiecie głównym Giełdy Papierów Wartościowych oraz na rynku akcji przeznaczonych dla małych spółek – NewConnest.

Jak w praktyce wygląda zysk z obrotu akcjami?

Weźmy dla przykładu transakcję, której udało mi się dokonać na przełomie września i października w 2017 roku. Nie jest to nic spektakularnego, ale podaję to jedynie w celach edukacyjnych.

Źródło: Notowania mobilne dbNotowania 4 MAX

Przyjmijmy warunki początkowe:

  • Prowizja od transakcji 0,19% min 1,90 zł;
  • Podatek od zysków kapitałowych, tzw. Podatek Belki 19%.

Kupiłem 100 akcji banku Millenium 27.09.2017 roku po cenie 6,97 – zapłaciłem 697 zł za akcje oraz 1,90 zł prowizji, co daje razem 698,90 zł. Po kilku dniach kurs akcji banku Millenium wzrósł i postanowiłem 17.10.2017 roku je sprzedać po 7,66 zł za akcję. Na mój rachunek maklerski wpłynęła kwota pomniejszona o wartość prowizji od transakcji 766 zł – 1,90 zł = 764,1 zł. Zarobiłem więc: 764,1 – 698,90 zł = 65,20 zł. O tyle więcej mogę zainwestować w kolejne instrumenty finansowe. Jeśli jednak to będzie zysk wypracowany i wypłacony na konto bankowe, wówczas muszę odprowadzić podatek od zysków kapitałowych: 0,81 % z 65,20 zł daje realny zysk w wymiarze około 52 zł.

Prawdę mówiąc, operowanie niedużymi sumami na giełdzie nie jest specjalnie opłacalne, dużą część zysków „zżerają” prowizje oraz podatek. Mimo wszystko ja zawsze byłem zdania, że lepiej nauczyć się zasad działania giełdy na niższym kapitale i nawet stracić te 1000 – 2000 zł, niż zainwestować od razu 20 tys. bez żadnej wiedzy i doświadczenia.

Obligacje

Obligacje są to papiery wartościowe, które są dokumentem poświadczającym zaciągnięcie długu przez emitenta. Emitent zobowiązuje się do wypłacania posiadaczowi obligacji określonej sumy wraz z odsetkami w odgórnie ustalonym terminie. Ze względu na rodzaj emitenta wyróżnia się trzy typy obligacji:

  • Obligacje skarbowe – emitowane przez skarb państwa. Biorąc pod uwagę fakt, że rząd gwarantuje spłatę tych obligacji wraz z odsetkami, uważa się je za najbezpieczniejsze z dostępnych.
  • Obligacje komunalne – emitowane przez jednostki samorządu terytorialnego, czyli samorząd gminy, powiatu, województwa, w celu oczywiście pozyskania środków na rozwój np. infrastruktury komunikacyjnej.
  • Obligacje korporacyjne – emitowane przez przedsiębiorstwa w celu pozyskania kapitału w inny sposób niż emisja akcji na giełdzie. Są one lepiej oprocentowane, ale co za tym idzie niosą ze sobą znacznie większe ryzyko utraty zainwestowanych środków, np. w przypadku niewypłacalności firmy oraz bankructwa.

W Polsce istnieją trzy regulowane rynki, na których notowane są obligacje. Dwa pierwsze to naturalnie Giełda Papierów Wartościowych oraz rynek BondSpot (https://www.bondspot.pl/), który ma charakter bardziej hurtowy. Nowością w Polsce jest powstały we wrześniu 2009 roku rynek Catalyst, skierowany przede wszystkim do emitentów korporacyjnych.

Ile kosztuje obligacja? Wyróżnia się cztery typy cen. Zachęcam do szczegółowego zapoznania się, pomoże to w kolejnej części wpisu, gdy będę próbował dokładnie opisać zasadę działania tego instrumentu. Oto te cztery typy cen:

  • Cena nominalna – cena, po której emitent obligacji wykupi je od nas po upływie określonego terminu. Od tej ceny naliczane są również odsetki.
  • Cena emisyjna – cena, po której sprzedawane są obligacje na rynku pierwotnym, tzn. bezpośrednio od emitenta.
  • Cena rynkowa – cena, która została wykreowana na zasadzie podaży i popytu na rynku wtórnym, czyli między inwestorami na rynku regulowanym. Cena obligacji nie jest już kreowana przez emitenta ani przez żaden inny podmiot.
  • Cena rozliczeniowa – faktyczna cena, za jaką kupuje się obligacje na rynku wtórnym. Jest to cena rynkowa powiększona o wartość odsetek.

Oprocentowanie obligacji może być naliczane na różne sposoby, wymienię trzy najczęściej spotykane:

  • Obligacje zerokuponowe;
  • Obligacje ze stałym oprocentowaniem;
  • Obligacje ze zmiennym oprocentowaniem.

Obligacje zerokuponowe

Najprostsza do zrozumienia forma obligacji – nie występuje naliczanie odsetek procentowych. Obligacje kupuje się po cenie emisyjnej i sprzedaje po cenie wyższej (nominalnej). Przykład: jeżeli przedsiębiorstwo emituje obligacje i sprzedaje po 900 zł z ustaloną ceną wykupu 1000 zł, wówczas inwestor zyskuje 100 zł (kupił za 900 zł, sprzedał za 1000 zł). Realna stopa zwrotu wyniosła w przybliżeniu 11%.

Obligacje ze stałym oprocentowaniem

Właścicielowi obligacji przysługują odsetki ze stałym oprocentowaniem, przez cały okres posiadania obligacji, do momentu wykupu.

Przykład: Wyobraź sobie, że przedsiębiorstwo wyemitowało obligacje o wartości 100 zł, o stałym oprocentowaniu 5 zł wypłacanym co roku, a czas trwania obligacji został określony na 5 lat. Cena emisyjna została ustalona na 95 zł.

Jak to wygląda w praktyce? Inwestor kupił obligację za 95 zł. Co roku, przez pięć lat otrzymywał 5% odsetek od ceny nominalnej, czyli od 100 zł. Dodatkowo w dniu wykupu otrzymał zwrot w postaci ceny nominalnej. Reasumując, zainwestował 95 zł, po okresie inwestycji miał 125 zł, zysk 30 zł.

Obligacje ze zmiennym oprocentowaniem

Ten rodzaj obligacji jest najbardziej skomplikowany. Oprocentowanie obligacji zależne jest od wielu czynników i ciężko to oprocentowanie precyzyjnie przewidzieć. W znacznym stopniu zależne są od inflacji oraz stawki WIBOR, czyli oprocentowania za jakie banki pożyczają sobie pieniądze. Na GPW notowane są dwa rodzaje obligacji ze zmiennym oprocentowaniem – trzyletnie i dziesięcioletnie.

Przykład: Wyobraź sobie, że przedsiębiorstwo wyemitowało trzyletnie obligacje ze zmiennym oprocentowaniem uzależnionym od wskaźnika inflacji. Cena emisyjna przyjęła wartość 95 zł, a cena nominalna 100 zł. Odsetki naliczone w kolejnych latach wyniosły kolejno: 5%, 7%, 6%.

Inwestor kupił obligacje trzyletnie o zmiennym oprocentowaniu za 95 zł. Za pierwszy rok uzyskał odsetki w wysokości 5 zł, za drugi – 7 zł, za trzeci – 6 zł. W dniu wykupu otrzymał wartość ceny nominalnej 100 zł. Zainwestował 95 zł, uzyskał 118 zł, bilans w czasie trzech lat 23 zł.

Już wiesz w co inwestować. Kończąc dzisiejsze przemyślenia, chciałem kolejny raz przypomnieć, że inwestowanie wiąże się z ryzykiem. Pamiętaj, nikt nigdy nie będzie dla Ciebie tak dobrym doradcą jak Ty sam.

W kolejnym wpisie planuję opowiedzieć o wcześniej zapowiadanym systemie notowań, arkuszu zleceń oraz rodzajach dostępnych form zleceń na GPW.

Życzę udanych inwestycji oraz zapraszam do lektury i komentowania.

Inwestycyjnyporadnik.pl – zawsze w prosty sposób po świecie finansów.

Co o tym sądzisz?

2 myśli na temat “W co inwestować – akcje i obligacje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *