Cykl gospodarczy – czyli wzloty i upadki

W poprzednim wpisie poruszyliśmy problem wskaźnika PKB i stwierdziliśmy, że rosnąca wartość PKB powoduje tzw. wzrost gospodarczy. Mamy z nim do czynienia, jeśli w kolejnym roku w całej gospodarce uda się sprzedać więcej towarów i usług niż w poprzednim. Wyobraźmy sobie prostą sytuację. Gdy pan Nowak jest w stanie zarobić więcej pieniędzy potrzebnych do życia, źródłem wzrostu jest jego praca. Jeżeli jednak w tym samym okresie ceny usług i towarów poszły w górę, wówczas mamy do czynienia ze wzrostem nominalnym, ponieważ ten sam pan Nowak nie jest w stanie kupić więcej produktów mimo posiadania dodatkowej ilości gotówki. Z tego powodu istotne jest odróżnienie wzrostu gospodarczego nominalnego i realnego, uwzględniającego inflację.

Jakie są źródła wzrostu gospodarczego? Można je przedstawić w dwóch słowach: kapitał i praca. Jak to się przekłada na rzeczywistość? Kolejny prosty przykład. Jeśli właściciel firmy budowlanej dysponuje dodatkowymi pieniędzmi, które może przeznaczyć na budowę nowej fabryki, będzie w stanie zwiększyć możliwości produkcyjne, co z kolei wiąże się z podniesieniem poziomu sprzedaży oraz zysków firmy. Alternatywnym rozwiązaniem może okazać się uruchomienie pracy na drugiej lub trzeciej zmianie, co również będzie miało pozytywny wpływ na rozwój firmy. Bardzo często lepsza organizacja pracy albo zastosowanie nowych technologii okazują się wystarczającym bodźcem do przyszłych osiągnięć finansowych.

Po okresie wzrostów musi nadejść również spadek nazywany recesją. Do recesji dochodzi wówczas, gdy popyt na produkty i usługi wytworzone przez firmy w gospodarce danego kraju nie jest wystarczający. W owej sytuacji firmy nie są w stanie sprzedać wszystkiego co wyprodukowały. Pojawiają się nadwyżki w magazynach, które wymuszają ograniczenie produkcji. Przy mniejszych nakładach produkcyjnych powstaje konieczność zwolnienia części personelu, co przekłada się na wzrost bezrobocia. Dodatkowo przy ograniczonej sprzedaży i zmniejszonych zyskach firmy nie posiadają wystarczającej ilości kapitału, by uporać się ze spłatą zaciągniętych wcześniej kredytów, co powoduje, że część przedsiębiorstw musi ogłosić upadłość. Bankrutują najsłabsze firmy – nazywa się to oczyszczeniem gospodarki przed kolejną fazą wzrostów.

Przeplatające się okresy wzrostów i recesji określa się mianem cyklu gospodarczego (możecie się również spotkać z nazwą „cykl koniunkturalny”).

Wiemy, że recesja jest negatywnym okresem w gospodarce. Czy da się ją zminimalizować, ewentualnie skrócić czas trwania załamania w gospodarce? Otóż istnieje swego rodzaju organ decyzyjny Narodowego Banku Polskiego – Rada Polityki Pieniężnej. RPP posiada w swoich rękach bardzo silną i skuteczną broń związaną ze zwalczaniem recesji za pomocą polityki pieniężnej – stopy procentowe. Podczas recesji i spadku popytu na wydatki konsumpcyjne RPP może podjąć kroki obniżające poziom dotychczasowych stóp procentowych. Najkrócej jak się da – niższe stopy procentowe pobudzają chęć do wydawania pieniędzy, gdyż sprawiają, że wzięcie kredytu lub pożyczki na zakup określonego dobra (samochodu, mieszkania) lub usługi (wyjazd na wymarzone wakacje) jest znacznie atrakcyjniejsze z powodu niższego oprocentowania. Dodatkowo niższe stopy procentowe są impulsem do wydatków inwestycyjnych firm i przedsiębiorstw – więcej potencjalnych inwestycji staje się zyskowna. Oznacza to, że jeśli stopa procentowa przyjmuje wartość 5%, wówczas opłaca się pożyczać pieniądze tylko na te inwestycje, których stopa zwrotu wyniesie więcej niż 5%. Ale jeśli stopa procentowa zostanie obniżona do 2% – znacznie więcej inwestycji będzie opłacalnych. Przekłada się to na realizację większej ilości projektów i napędzanie popytu w gospodarce.

W dzisiejszym wpisie pojawiły się dwa istotne pojęcia, które mogę nie być do końca zrozumiałe. Pierwsze to inflacja, a drugie stopy procentowe, które zostały wstępnie scharakteryzowane w kilku zdaniach. Bardziej szczegółowo zajmiemy się tymi zagadnieniami w kolejnych wpisach na blogu.

Inwestycyjnyporadnik.pl – zawsze w prosty sposób po świecie finansów.

Co o tym sądzisz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *